Jarosław M. Gruzla
 << 1   2   3   4  5   6  >>
RZĄD ŚWIATA
postrzegany na sposób maszyny, a zatem maszyna gdzieś się zacięła, a to jest na pewno sytuacja konfliktowa, więc konfliktu nie można rozwiązać rozmowami, gdyż rozmowy nie mają takiego przebicia
10. ten czas dzisiejszy nie jest do oceny przez pryzmat sytuacji tylko dzisiejszej i musi być postrzegany w długim ciągu zdarzeń, które wykraczają poza ten i poprzedni wiek.(13 V 2022)

[Dalajlama XIV do papież Franciszek]
Ufam, że jeśli napiszę bez określenia miejsca przebywania, to będzie to należycie odebrane. Moje zdanie na tematy bieżące nie wypływa z tego, że jestem zainteresowany, ale z tego, że nie za bardzo ufam w to, co jest mi donoszone przez rząd indyjski.
Nie wiem, czy Jego Świątobliwość ma rozeznanie w sprawach natury światowej, ale w Azji ekspansja chińska w dziwny sposób się nagle zatrzymała. Nie jest to z mojego punktu widzenia nic złego, raczej dziwnego. Z Indochin płyną informacje o tym, że miejscowi są niepotrzebni Chińczykom i muszą zdawać sobie sprawę z tego, że nie będą mogli liczyć na takie traktowanie, które będzie dla nich takie, jak jeszcze niedawno.
W Indiach nikt w rządzie nie interesuje się sprawami Azji, bo Hindusi sądzą powszechnie, że Chiny są partnerem trudnym, a Indie nie są dla Chin możliwe do zdobycia.
W Chinach rozumie się obecną sytuację, jako nie konflikt, tyko przekierowanie zainteresowania Kraju Środka na zewnątrz. Społeczeństwo nie widzi w tym żadnego problemu, a sytuacja wewnętrzna nie daje im żądnej, ale to żadnej możliwości oceny intencji władz. A trzeba pamiętać, że Chiny potrzebują nagle, już takich zasobów wszystkiego, które mogłyby zostać spożytkowane przez długi czas, przez wiele krajów.
USA w swym dążeniu do zysków obudziły nie pandę, ale aligatora, gdyż w USA i Europie nie rozumie się mentalności Chińczyków. Dle Chińczyka nie jest ważne – jak. Ważne jest – potrzebuję. Dla Amerykanina – chcę. A, to nie to samo. Chęć, a potrzeba po angielsku to to samo, bo angielski to język prostych ludzi, a chiński to język mandarynów czyli władców dawnych Chin. Potrzeba to po chińsku – dawaj! Rządzący ma mieć dane! A kto da? Świat. Cały świat będzie teraz płacił za to, że rządzący Stanami Zjednoczonymi prości farmerzy nie rozumieli wyrafinowanych ateistów.
Zachód odpowiada swoim zadęciem na konsumpcję za to, że świat stanął. Zadyszka jest normalna. A, jak to zawał? Myślę, że nikt tam, w Europie nie waży się teraz nawet zmienić nogi na nogę. Będziecie teraz czekali, aż Cesarz kaszlnie. A, jak kaszlnie, to będziecie się zastanawiać – co to znaczy?
Nie sądzę, żeby ktokolwiek był teraz w stanie odblokować kół świata.
(14 V 2022)

[Papież Franciszek do Xi Jinping]
Pozdrawiam przywódcę Chin.
Mam dylemat, jak rozumieć chińską wizję przyszłości? Dla Papieża, zwierzchnika Kościoła Katolickiego jest tak, że zastanawia się nad tym, czy aby nie można było dokonać korekt planów chińskich w warstwie przyszłości Europy?
Mam na ten temat takie zdanie:
1. świat może być harmonijny, kiedy wszyscy siądziemy do rozmów
2. świat potrzebuje spokoju
3. świat nie może być miejscem, na którym dochodzi ciągle do zmian, które są niekontrolowane
4. ludzkość musi się zjednoczyć w staraniach, żeby to, co przyszłe nie było ułomne
5. rządzący społeczeństwami powinni być dla nich, jak dobrzy rządzący
6. rozwój świata nie jest już wyznacznikiem stałym
7. zatrzymanie się kół świata można odblokować
8. religia nie jest opium
9. starania ludzi są niezmiennie ważne dla świata
10. przyszłość ludzkości w granicach 40 lat jest niewiadoma.
(15 V 2022)

Dążenie świata, które jest udziałem wszystkich ważnych graczy jest stałym elementem gry. Przywódcy świata powinni dołożyć wszelkich starań, aby gra w świecie była ciągle toczona.
Nie należy rozumieć tego, co teraz jest zbyt jasne, aby można było od tego uciekać, że naciski światowych przywódców, zmierzające do tego, aby świat się rozwijał powinny być takie, że ci, który mogą odegrać swą rolę będą mogli się zaangażować na swej pozycji.
Rolą rządzących jest taka gra, by wszystko toczyło się tak, aby każdy z graczy grał. Nie należy nigdy sądzić, że to, co jest teraz, będzie później. A, kiedy wydarzenia nabiorą sensu, wówczas wszyscy gracze zyskają tyle ile włożyli.
Te państwa, które są na innych pozycjach powinny zostać uruchomione przez tych graczy, co kiedyś. Zmiany tych pozycji nie są uzasadnione. Liczenie na to, że teraz w sposób zróżnicowany świat się skonfliktuje jest niewłaściwe, gdyż system światowy został tak zmieniony, by działać. Te ustalenia są niezmienne.
Gdyby przywódca, jakiegoś państwa, gracza podstawowego był zdecydowany na zmiany, wówczas będzie to przyczyna konfliktu w łonie przywódców i spowoduje to takie perturbacje, że państwo, którego przywódca dokona zmian zostanie naznaczone przez resztę.
Konflikt światowy nie daje gwarancji puszczenia w ruch gry świata. Należy tą sytuację rozwiązać inaczej. Przywódcy powinni liczyć na rozwiązania
 << 1   2   3   4  5   6  >>
Jarosław M. Gruzla
fot.


Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010
Smak teraz, Elbląg 2003
Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998






Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2024  Fundacja Literatury w Internecie