Jarosław M. Gruzla
MEDYTUJĄC PO TRZYKROĆ W CISZY - NIC BEZ NICZEGO
MEDYTUJĄC

I
Łan kwiatów na torach.
Zbieram garściami zapomnienie.
To musi być wtedy, gdy zanika oddech.
To przejście pomiędzy.
Zabieram ten zachwyt na drugi brzeg.

II
Gdybym powtarzał to co dzień.
Jak mantrę.
Ale milczę. Tylko tli się jeszcze
ten dialog.
Beznamiętnie.
Na tafli stawu - zmarszczka za zmarszczką.

III
Pamiętam.
Kiedy brzeg jeziora spowity lodem -
szerokoskrzydły lot.
Dookoła biało. Biało.
Para żurawi brodzi.
Ich krzyk bezdźwięczny
kruszy czasoprzestrzeń.

IV
A kiedy potem zielono.
I żółto.
I niebiesko. Lęk,
że tęcza odpłynie w dal?

V
Obraz pól i łąk.
W oddali wzgórza z sadami.
Ta przesłaniająca ściana brzóz.
Dzień w pociągu. Ranek w pociągu.
Wieczór w pociągu.
Obraz za obrazem.
Jaśniejący spokój
wyłania się spoza.

VI
Warkot piły w niezmącony ciszą
jazgot miasta.
Tkwię tutaj. Niezmącony
słyszę siebie.
Upływam w trwaniu.
I tylko sroka
cicho podleci.
To tu, to tam.

VII
Dzień jak co dzień.
Przeglądam twarz w Twoich oczach.
Ten dzień
ciągle nieskończony.

27.04.2014



PO TRZYKROĆ ULOTNE

1. Powidok

Tam po drugiej stronie
ni to polany ni to bagniska

i jeszcze droga
w bok grząska ścieżka

tam w tęczy
ginie


2. Odgłosy

Siadają miękko na poduszce stawu
kłują dziobem stare cielsko lipy

rankiem i wieczorem wiercą
dziury w ciszy lasu

i wszystkie są tu
obok


3. Przeczucie

Że ta chwila jest tą która jest
dobra żeby zauważyć

i w lot chwycić
co niezauważalne

to wtedy jest
„wow”

Jarosław M. Gruzla



CISZA. PONOWNE ODKRYCIE

Drzewa i spokój; kiedy cały umyka,
płomienne i niedościgłe ciało lasu
wzlatuje, jak duch Louisa Bleriot.
Uciszyć. Zostawić ogień, żar i ocalić
osiadanie porywów. Nasiąknąć całością.

Ciche kroki przez łąkę. Cykady. Kiedyś –
rozszalałe milczenie, a zaraz – zapasy
obrazów i – spokój, który pochłania,
pod korą pęcznieje, w pomruku narasta;
kiedy cały umyka – w ciszy, cisza odkryta.

(J.M.Gruzla, Smak teraz, Elbląg 2003, s. 22)



NIC


Necquaquam vacuum


Nic nie istnieje.

I Gorgiasz, Wedy, i buddyjski lama;
pamiętam. Nic.

Mroki nocy, popiół ciała
i oślepiająca pustka kartki,
i znaki, którymi zamraża się

przepływ.


(J.M.Gruzla, Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998, s. 30)



BEZ NICZEGO


Brak śladów,
po których wędrowiec zawsze powraca.
Brak kroków,
których odgłos słychać w oddali.
Brak widoków,
po których sprawdza się własną pamięć.
Brak spojrzeń,
które witają znajome spojrzenia.
Brak tego,
co miałoby chcieć się odrodzić.
Brak tej,
co miałaby myśleć o nowej drodze.
Brak wspomnień,
w których to przegląda się co dzień.
Brak pragnień,
których miałoby się pragnąć.

Jarosław M. Gruzla

2014
Jarosław M. Gruzla
fot. M. Malinowski


Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010
smak teraz, Elbląg 2003
Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998


Od maja 2010 r. do nabycia w krakowskim Wydawnictwie Miniatura (http://www.miniatura.info.pl/) jest najnowsza książka poetycka pt. Wersety o Nieograniczoności. Starsze książki: Kolej transsyberyjska i Smak teraz są do nabycia u autora.




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2017  Fundacja Literatury w Internecie