Jarosław M. Gruzla
Dziennik
Styczeń 2020
2020-01-12 18:44
[Unifikacja w nauce] Globalizacja. Unifikacja. Ujednolicenie. W różnorodnym świecie człowiek nie tylko marzył kiedyś, ale też dzisiaj urzeczywistnić chce sen o jednoimiennych podstawach oglądu i bytu całej ziemskiej kultury. I wydaje się, że może mu się to udać. Na gruncie nauki jesteśmy świadkami ugruntowywania się powstałej w II połowie XX wieku w Stanach Zjednoczonych nauk kognitywnych. Kognitywistyka nęci swym powabem wielu zglobalizowanych członków dzisiejszej społeczności na różnych kontynentach. Celem stworzenia tego mix-u naukowego jest mityczna automatyzacja życia czyli stworzenie sztucznej inteligencji. To utopijne wręcz wierzenie ma odciąć definitywnie ludzkość od przeszłości i wyprowadzić w opary futurystycznego absurdu rodem z groteski. Ludzie mają uciec w ten sposób od swych ziemskich korzeni i zwierzęcej zgnilizny, a wpaść w ramiona wyższogatunkowego ponadczłowieczeństwa (zdaje się, że to są „odgrzewane kotlety”, a ludzkość dorobiła się niedawno niestrawności z tego powodu - vide: homo sovieticus i Übermensch). Naukowcy święcie wierzą w ten frankensteinowski ideał. Nienaukowcy zafascynowani kognitywistyką po prostu o tym nie wiedzą albo to ignorują, że unifikacja psychologii, filozofii, logiki, lingwistyki, neuroanuk oraz antropologii ma przynieść skok… tylko czy aby nie w przepaść? Tak naprawdę chodzi o to, że ludzkość jest na progu pewnego przełomu. O tym mogą świadczyć różne odkrycia scientyczne (np. odkrycie protophobic X boson) oraz przebąkiwanie o “Antykontinualnej Teorii Megawszechświata”. Jak to brzmi!? Anty- i Mega- w jednej nazwie oznacza, że nauka jest na skraju pojmowania. Dzisiaj myśli się o tym w tych kategoriach, że po prostu człowiek zajrzy za zasłonę niepoznanego. I to właśnie według większości współczesnych środowisk uniwersyteckich będzie osiągnięcie kognitywistyki. Można zrozumieć jak wielkie nadzieje sami kognitywiści wiążą ze swoją działalnością. A może być… megaantyosiągnięcie. Dlaczego? Z prostej przyczyny: wiele było takich projektów choćby w naukach społecznych: encyklopedyzm czy demokracja, a w naukach przyrodniczych Teoria Wielkiej Unifikacji. Poruszamy się jako gatunek cały czas w obrębie sceny i trudno sobie wyobrazić inną rolę dla człowieka. A na scenie się gra. W nauce tj. dosłownie pogrywa się teoriami. No więc jeśli to może się nie udać, to co? Jak patrzeć na świat w XXI wieku? Jeszcze w wieku XIX powstała koncepcja, która obejmowała właśnie wizję zharmonizowania ówczesnej wiedzy ludzkiej z punktu widzenia epistemologii czyli nauki o poznaniu. Autorem tej koncepcji był Jacques Maritain, filozof i myśliciel chrześcijański, który zaproponował wizję trzech typów wiedzy: naukowej, metafizycznej i mistycznej. Koncepcja ta odpowiada trójpodziałowi doświadczenia człowieka ze względu na wizję przyszłości zunifikowanych nauk bilogiczno-społecznych z punktu widzenia antropocentrycznego, chodzi o epipsychologię. Ten trójpodział uwzględnia doświadczenie: fizyczne, psychiczne i duchowe (z wyłączeniem futurystycznej wizji automatyczno-nienaturalnej inteligencji). Ta platforma unifikacyjna nie ma nic wspólnego z cognitive science, ale trzeba przyznać, że niektóre analizy kognitywistów mają sens (np. unifikacja w obrębie kultury, informacji czy świadomości) czyli te, które obejmują globalizację, internet i wpływ medytacji na umysł. Jednak jak odnieść się do podstawowego błędu poznawczego nowych naukowców, którzy każą z uszczegółowień tworzyć się ogólnikom (Jaśkowski P., Neuronauka poznawcza. Jak mózg tworzy umysł, Warszawa 2009, ss. 274.)? Może zareagować buddyjskim milczeniem? Najlepiej. Najlepiej przemilczeć to, co piszą autorytety naukowe, kiedy ich twierdzenia, poparte latami badań i dowodów, mijają się z wyzwaniami epoki, ponieważ ludzie ci wskazując księżyc patrzą na palec, który wyznacza kierunek wzroku. “Znikający punkt” - w ten sposób można określić sens, który umyka współczesnej nauce. Kiedy wychodzi się z błędnych założeń, jak można znaleźć odpowiedzi na najważniejsze pytania współczesności? Bo rozumiem, że pytanie o sens życia i trwania w świecie cywilizacji ludzkiej ląduje w szufladzie z poszukiwaniami tego typu, co: sztuczna inteligencja, wydłużenie życia człowieka czy zrozumienie praw i podbój kosmosu. A unifikacja istoty ludzkiej? To jest po prostu dla nauki nieosiągalne. Jak kiedyś tak i teraz nauka “sięga gwiazd”, tylko niebo gwiaździste nad nami odbija najbardziej palący problem: jak to możliwe, iż po homo sovieticus i Übermensch powstał CZŁOWIEK NIENASYCONY, który nie zna siebie, nie rozumie świata i nie zgadza się na zmiany konformistycznego paradygmatu, jedyne zaś na co się godzi to na więcej wszystkiego? A taki on, ten człowiek ucywilizowany... To znaczy, że jesteśmy jeszcze przed znaczącymi odkryciami i prawdziwą unfikacją nauki. (WYPISY WYZWOLENIA 42)
Nie-nieuchronność
fot.


Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010 (wydanie bibliofilskie)
smak teraz, Elbląg 2003
Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998






Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2020  Fundacja Literatury w Internecie