Krzysztof Ciemnołoński
Jakub Winiarski - Życie do przejęcia (Krzysztof Ciemnołoński, "Przebicia"), Nieszuflada 2005
Debiut Krzysztofa Ciemnołońskiego to - jak zauważa w posłowiu do tej książki Michał Kasprzak - "nie puste słowotwórstwo, neologizacja, nie instrumentalne, brawurowe traktowanie języka, lecz potoczystość mowy." Dość zaskakująca jest ta potoczystość, skoro przyjąć, że Ciemnołoński najlepiej czuje się w cieniu Tadeusza Peipera i tzw. neolingwistów warszawskich, których wiersze do potoczystych nie należą, ale jednak, co by nie mówić, jest to potoczystość wyraźna. W ciekawy sposób udaje się Ciemnołońskiemu przechodzić z wersu do wersu, płynnie i bez afektacji, ciekawie udaje się Ciemnołońskiemu wykreować świat z jednej strony własny i osobny, z drugiej - współzależny od wielu innych światów, od których autor ten odizolować się nie chce i nie ma zamiaru. Ważne jest motto do książki, zdanie Peipera: "koniecznie ze słuchawkami na uszach --- głośnik jest zdradą --- samotność / radiowa jest --- połączona ze świadomością społeczności". Ważne, bo tu Ciemnołoński dokonuje pierwszego "przebicia", fałszując cytat o tyle, że choć słowa są wszystkie Peipera, to sens już Peipera być nie może, bo co innego znaczą dziś "słuchawki na uszach" i "połączenie ze świadomością społeczności", a co innego znaczyły te słowa dla ich autora. Podoba mi się ten rodzaj barbarzyńskiego traktowania myśli i idei zastanych, zasłyszanych, podebranych. Zdecydowanie podoba mi się ten tomik. Ciemnołoński w ten sposób rozgrywający swoje liryczne potyczki robi na mnie wrażenie poety świadomego, inteligentnego, umiejącego zarówno być serio, jak i bawić się - słowami, zdaniami, a także z czytelnikami i z własnymi myślami. Widać w tym stosunku do poezji i poprzedników brak kompleksów w najzdrowszym wydaniu. To nie jest na pewno szczyt możliwości poezjotwórczych Krzysztofa Ciemnołońskiego, to dopiero początek. W tym początku jest już jednak dość wszystkiego, co pozwala mi zauważyć, że pojawił się oto poeta, który może jeszcze nie raz czytelników zaskoczyć. Jest tak, jak sam napisał. Oto "właściwy człowiek na właściwym miejscu". Co może zniszczyć lub zaszkodzić w rozwoju poecie Krzysztofowi Ciemnołońskiemu? Gdyby nagle Ciemnołoński uwierzył, że "milion fanek nie może się mylić". Lepiej, żeby pozostał nieufny i pamiętał, że po Peiperze byli jeszcze Przyboś, Białoszewski, Karpowicz, a także Kornhauser, Krynicki, Barańczak i kilku jeszcze słowiarzy. O twórczości Kasi Hagmajer, Anety Kamińskiej, Jarosława Lipszyca, Marcina Cecko, Michała Kasprzaka czy nawet najgenialniejszej, najbłyskotliwszej i zdecydowanie najbardziej utalentowanej z tego grona Joasi Mueller nie musi na razie Ciemnołoński myśleć zbyt wiele. Bo jego własny poetycki żywot jest cały czas od tej chwili - "do przejęcia". A "Przebicia" to "tylko / fragment duża litera ogłoszona / tytułem wstępu".

Krzysztof Ciemnołoński, "Przebicia", Staromiejski Dom Kultury, Biblioteka Nocy Poetów, Warszawa 2005.
Krzysztof Ciemnołoński
fot. mariusz wiśniewski


Krzysztof Ciemnołoński - eskalacje


moje wiersze w "neurokulturze"
- www.neurokultura.pl

mój wiersz w "instynkcie"
- www.instynkt.wordpress.com

moje wiersze w "zeszytach poetyckich"
- www.zeszytypoetyckie.pl


mój blog:
http://www.polakog...
portal muzyczny, dla którego piszę:
http://www.bat-cav...
mój last.fm (pokaż czego słuchasz a powiem ci kim jesteś):
http://www.lastfm....


Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2017  Fundacja Literatury w Internecie