Marzanna B. Kielar
Ur. 8 lutego 1963 r. w Gołdapi, gdzie mieszkała do czasu studiów. Poetka, absolwentka filozofii na Uniwersytecie Warszawskim. Doktor nauk humanistycznych oraz doktor habilitowany nauk społecznych, profesor nadzwyczajny Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Otrzymała nagrody literackie, m.in.: Fundacji im. Kościelskich (Genewa 1993), im. K. Iłłakowiczówny (1993), Kryształ Vilenicy (Słowenia 1995), Paszport Polityki (2000), Hubert Burda Preis (Niemcy 2000). Nominowana do Nagrody Literackiej Nike (2000). Stypendystka: Akademie Schloss Solitude (Niemcy 1999 - kwalifikował: J.M. Coetzee), Baltic Centre for Writers and Translators (Szwecja 1997; 2000), Stypendium Ministra Kultury (1998; 2005; 2015/2016), International Writing Program: University of Iowa (USA 2002) oraz International Writers Workshop: Hong Kong Baptist University (Hong Kong 2007). Uczestniczka festiwali poezji, m.in. w USA, Niemczech, Szwecji, Izraelu, Francji, Włoszech, Turcji, Malezji, Czechach, Słowenii, na Łotwie. Jej poszczególne wiersze były tłumaczone na 23 języki (angielski, niemiecki, francuski, włoski, szwedzki, norweski, hiszpański, hebrajski, rosyjski, niderlandzki, turecki, chiński, czeski, słoweński, łotewski, litewski, serbski, macedoński, bułgarski i in.) i publikowane w blisko czterdziestu antologiach, a także w pismach literackich, m. in.: Czasie Kultury, Zeszytach Literackich, Tygodniku Powszechnym, Kwartalniku Artystycznym, Borussii, Kresach, Krasnogrudzie, World Literature Today, Poetry Review, Chicago Review, The Spoon River Poetry Review, Ireland Poetry Review, Lyric Poetry Review, Modern Poetry in Translation, Absinthe New European Writing, Le Journal des Poetes, Almanacco Dello Specchio, Luvina, Lyrikvannen, Die Horen, "manuskripte", Host, Die Welt, Frankfurter Allgemeine Zeitung. Członkini polskiego PEN Clubu i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Mieszka w Warszawie i Brukseli.
*** (Pamięć, która podobno jest narodzinami...)
1.
Pamięć, która podobno jest narodzinami, zawsze (jej skalne iglice
i wydmy-echa...); myślę o nas na promie, dopływając do wyspy.
O tym, jak odgarniając mi włosy za ucho
szepnąłeś: „Pójdę do synagogi, podziękuję Mu, że dał mi ciebie” -
chwila, gdy miłość swoją śmiertelną część
dodaje do nieśmiertelnej.
Nocne niebo uskokiem
opada na wschód. I tam gdzie bazalt mroku jest cieńszy,
pocięty smugami erozji, świt przerasta czerwienią
krwi. Nie ma łagodnego przejścia między światłem i mrokiem.
Jest ogień i surowe czarne niebo. Pustynny pancerz morza. Szczelina,
wzdłuż której pęka ciało snu, odkrywając lodowy rdzeń.

2.
Las w głębi wyspy, karłowaty, bezlistny,
na klęczkach - gdy świt przekrwioną płetwą bije o horyzont.

I wylizywane źrebię - dzień - próbuje się podnieść w niewysokich krzewach,
a każdy ruch rodzi błyski słońca.
Patrzę jak na mgnienie przystaje na wprost morza -

i nie ma niczego, co by przeminęło.
Na skałach wiatr z piany wyjmuje skrzydła, niebo odsłania się, rozświetla
jak ciało po miłości, wyrzucone przez przypływ
na piach.


[z tomu "Umbra" 2002]
Marzanna Bogumiła Kielar
fot. Jarosław J. Jasiński








Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2017  Fundacja Literatury w Internecie