Dariusz Pado
Born in 1974 in Rzeszow, a barrister, a poet, editor of a poetry vortal Nieszuflada. Cooperates with magazines: literary "Kursywa", "Arte" and feline "Kocie Sprawy". Currently lives and works in Rzeszów.
 1  2  >>
TOSKA
Toska - dzień po dniu

I
Cammina Cammina karmimy makaronem ptaki
dwa miasta pomiędzy nimi napięta biała nitka
to mogła by być granica wydobycia dźwięku
głosu owadów gospodarzy cyprysów i gaju
bo przecież żaden z filozofów zamieszkujących
broszurkę Tischnera nie splecie takich obłoków
z których spada kolor na cytrynę i chłodne wino
gdy krawędź do Volterry zbiega się z drogą lampki

II

Franek poznaje skalę (to nie jest wcale trudne)
i mierzy wszelkie odległości na mapie Toskanii
pomiędzy miastami jak biała nitka nowa droga
o podrzędnym znaczeniu gdyż to mój siwy włos
(do nikąd)

III

Votlerra: w ruinach teatru z czasów rzymskich
mylę łaźnię z świątynię (czystość zawsze ma pewne znaczenia)

obok postument: korpus przestrzelony krzyżem
to nieudana dekoracja współczesnego dramatu

na widowni znajdujemy skamieliny skorupiaków
z mchu Franek wydobywa masę małych muszli

(prześwietl je prześwietl je one są w środku żywe)

IV

w Volterze radcowie chlubią się tym że Giordano Bruno spłonął
tutaj w słońcu zasypiając na progu brzoskwiniowej bramy
dlatego przyozdobiono ją ławicą syren
(jak to sfotografować synu)

V

Etruskowie
głównie przetrwali na urnach
możemy zobaczyć ich w różnych scenach z życia

obnażona para: (ona) z książką i (on) z mieczem
dwóch chłopców krępujących i zarzynających konia
cała masa mieszczan odpoczywających na lewym boku
(to ulubiona pozycja starożytnych Etruschi przejęta przez Rzymian)

po wyjściu z muzeum
myślę że już wiem jak wyglądały ich twarze
i ciała gdy przede mną wyrasta

alabastrowa Szwedka co przepuszcza światło
(synu nie patrz jak patrzę na jej piersi)

VI

w stopniach schodów skamieniałe skorupiaki
depczemy muszle pod łukiem triumfalnym
a woda tryska ze skał antycznego ujęcia

VII

z basenu ratujemy osę
i żuka (wzbudza to podziw Niemki)

na terakocie ciągną się dwie nitki życia (Sie leben ! Sehen Sie !)
za bambusowego zagajnika przysiółka tutejszego ptactwa
wybiega zielona jaszczurka

pogoń ją
Achtung !

VIII

z bliska czy z dali nie widać lecz słychać
cykady z cyprysów i z kuli oliwek
muszą być wielkie jak dojrzałe owoce
spadające prosto na trakt jaszczurki
która rankiem po niemej burzy siedziała
pośród nasion wyplutych z rynny
i była błyszcząca i spokojna jak nigdy
nie widząc i nie słysząc nikogo blisko


IX

wydaję mi się że traktor wypisuje etruskie znaki na oranym polu
nic z tego nie rozumie ale odpowiada na to niebo zachmurzeniem


X

zamiast obłoków dwa staniki
na nitce rozpiętej pomiędzy dwoma miastami

wyobrażam sobie treść
która mogła by uzupełnić tą formę

( nie chycałbyś jej zobaczyć podsumowuje Karina)
przypomina mi się alabaster piersi prześwietlonej Szwedki


XI

wychodzę i zrywam z grządki pomidory na sałatkę
na jednym z nich czerwony pył i na skórce ślady łapek jaszczurki


XII

za traktorem orającym etruskie znaki
chmura wszelkiego ptactwa Toskanii
pożerające mięczaki wydobyta na światło
tej nocy nie zaśnie bambusowy zagajnik


XIII

w San Gimigiano w starym kościółku muzeum ornitologiczne
w gablotach ofiara: przed ołtarzem wyłapane z bambusowych
zagajników i wypchane wszelkie ptactwo Toskanii króluje Epupa
Epops jego pieśń z fresków to: vulnerata charitate - to nic nie znaczy
ale obok kapliczka świętego Franciszka otrzymującego stygmaty
wokół niego bracia mniejsi niosą w dziobach czerwone nitki
wiem że jestem chory z miłości i nic nie zatrzyma mnie ptaszku


XIV

po krzywej wierzy (babel)
szare morze setka języków
w słonej wodzie

na brzegu wyrzucone
muszle klapki kapusta
rozmawiam z Ruskiem

pracującym w Bytomiu


XV

dzwon
nad tarczą zegara

współpracują razem przez wieki
jak kibole Legii

zawsze biją razem


XVI

na freskach dżuma: ciała przez usta opuszczają
dusze w postaci dzieci które są rozrywane przez
anioły i demony - cóż za spektakularny akt walki
przed: dziewczynka z sokiem w kraciastej sukience
zdumiona rozdziawia paszczę i płacze na całą salę


XVIII

cudownie ocalały sąd ostateczny
klasyczny podział nie dziwi
dobro na prawo zło na lewo

lecz zadziwiają mnie dwie zagubione
postacie prowadzone przez anioły
z lewej na parą i z prawej na lewą

zastanawiam się z którym z aniołów
będę miał spacer i w którą stronę
z dobrej na złą czy odwrotnie

(właściwie jestem zagubiony jak
japoński turysta mylący ciągle
swoją wycieczkę z niemiecką)


VIX

*
Idziemy winnicą i zamiast obrywać
z ziemi wygrzebujemy muszelki

*

przy źródle świętej Katarzyny
na kamiennym ołtarzu wydrapany krzyż
w miejscu ran Mesjasza muszelki

*
figowy gaj z widokiem na miniaturowe opactwo
za którym stoi stodoła obecnie dom Tomka
pomiędzy nimi skarpa którą spajają muszelki

*

stare to gospodarstwo ? pytamy gospodarza
zawsze tu stało - odpowiada - nic się nie zmieniło
nadal na wszelkie zwierzęta wołamy tutaj bestie
Franek pod
 1  2  >>
Author's log
22-04-11 23:28
Nowa : 7+7+7 . Dla desperatów do zamówienia : http://www.austeria.pl/d4480_siedem_siedem_siedem.html
14-09-09 08:55
Po koncercie z bratem siedzimy obok Piotra z Vadera, jego kumpla uczesanego w stylu lat trzydziestych, blondynki oraz ochroniarzy ze Stali. Ciapa przynosi trzy flaszki. Po pierwszej kumpel Piotra przedstawia się. Później Lech wznosi pierwszy toast w stylu lat trzydziestych. Dalej drugi: „Śmierć Żydom i Komunistom”. Milknę. Żegnam się, wstaję i wychodzę nie reagując choć cały płonę. Na przystanku pomyślałem, że brak słowa jest jak krok w ciemny wiek. Wracamy. Dajej wszyscy jesteśmy po tej samej stronie Wisłoka.
11-08-09 17:28
Idę na koncert YouTube – chwali się dziadkowi wnusia. Chyba na U2 – poprawia ją zirytowany dziadek.
12-06-08 23:59
..
11-04-07 11:25
zastanawiam się jakie to święta i w jakim świętuje je kraju/ wiara wydeptuje w śniegu ścieżki do kościoła/ czekając na odwilż nie wychodze z domu/ między zdaniami obserwuję Małego który śpi z książkami/ czy on przerzuci te same co jego ojciec strony/ czy pójdzie wydeptaną ścieżką którą poznałem po martwych znakach// zaraz później czytam cytat z książki Jędrzeja Giertycha „O wyjściu z kryzysu”: „Jesteśmy jednym z ruchów, które, jak faszyzm we Włoszech, hitleryzm w Niemczech, obóz Salazara w Portugarii, karlizm i Falanga w Hiszpanii – obalają w krajach Europy stary system plutokratyczno – masoński i budują porządek nowy: porządek narodowy”*/ zastanawiam się jak świętuje się zmartwychwstanie w każdym z tych katolickich krajów/ i już wiem co mam robić/ wyciągam książki na stos lektur/ one rozsypują się na podłogę i budzą Franka. *(S. Rudnicki „Obóz Narodowo- Radykalny”, str. 293, oraz Wstęp Artura Eisenbacha do książki Emanuela Ringelbluma „Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej” str. 11)
19-10-06 01:44
Szyny prowadziły z węglowni do kotłowni. Mały wagonik leży jeszcze obok talerza zwrotnicy na którym kręciło się kiedyś kilogramy węgla. Dziś magnacki pałac ogrzewa miasto. Ciepło płynie od ludzi do reprezentacyjnych sal, korytarz pełnych portretów zimnych twarzy. Tu jest linia starych i nowych fundamentów. Kamienie dotykają cegieł. W miejscu baniastych kotłów wpasowano chromoniklową stacje przekaźnikową. Proporcje zaworów, symetria pomp na tle wgniecionych w ścianę rzecznych kamieni i białkowanych różnej wielkości cegieł wybiją się niczym prześwietlony skrawek metalicznego błękitu. To plama na prześcieradle zachmurzenia piwnic. Dziś wycinamy pięćdziesięcioletnie żeliwne rury i żebra tak cienkie jak u zagłodzonych antylop. Składamy stos, pełen wykutych dziewiętnastowiecznych ceramicznych kanałów, żeliwa, przeżartych kolanek. To cała historia ciepłownictwa, mówi ojciec ściskając miedziane złączki, którymi podłączymy sieć z nową centralą. Zaraz popłynie żywa para a my razem odpowietrzać będziemy wszystkie kaloryfery. W bibliotece mają one kształty szkieletów ryb, w rzymskiej łaźni są pękate jak policzki służących przy dmuchaniu żaru, w łazience aftodyjskiej sprytnie pochowane w brzuchu kominka. Chwila nieuwagi urodzić może chmury zamazujące opowieści ścian, zamalowujące okna przez które zaglądają sosny i dęby. Szyszki mogą rozbić zasłonę i rozsypać się na śnieżną lamperię. W tkanej ścianie sprawdzimy też przejście, tajny korytarz prowadzący po schodkach do hełmu wieży gdzie , brunatne maski giną w butwiejącym dębie. Sprawdzimy jak ciepło powoli przyciągnie sikorki szalejące po oszronionym dachu. Przez fotochromy ojca, w jego oczach, zobaczę siebie znikającego jak na starej fotografii.
15-10-06 17:08
między dwoma sosnami wykopałem dół i ułożyłem w nim Wiktora/ w tak małej przestrzeni mieści się tak wiele zapach sierści/ otwarte oczy których nikt nie miał odwagi domknąć szczotka/ w bagażniku została wyleżała karimata z pogryzionymi rogami/na drzwiach domu rysy jakie wydrapał gdy był jeszcze głupim// szczeniakiem
05-02-06 13:17
na początku było kilak płyt nowości z zachodu i północy/ z tej niebieskiej wzięliśmy dla nas pierwszy kawałek// w ściółce chowały się jagody a my z mchu zbieraliśmy okruch/ nuty wspólnie wybrzęczanych solówek z pierwszego kawałka// po północy było kilka płyt trzaskających jak lód rzeki// z ich skrzydeł zbiliśmy w jedną całość trumnę na stare swetry// popatrz co dzieje na zachodzie: pękła płyta i wylewa się milczenie/ pierwsze jagody kruszeją od mrozu jak przepocone koszulki// rankiem rozpada się szafa zbita z jednej solówki skrzydeł/ płyty tak startej że zapisane trzaski można uznać za ciszę//... more >>
Dariusz Pado
fot. Radosław Kobierski


RAJ/JAR Dariusz Pado/Radosław Wiśniewski, wyd. Nowa Ruda Mamiko 2005. Projekt graficzny - Tomek Fronckiewicz
PERYFERIE RAJU, Warszawa SDK 2005. Projekt graficzny- Marek Sobczyk
"KORZENIE DRZEWA", D. Pado/R. Wiśniewski, K.I.T. "Stowarzyszenie Żywych Poetów" Brzeg 2007/2008.
"IJAR" , Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, Rzeszów 2009, Tom 23 Nowej Okolicy Poetów.
7+7+7 wyd. Austeria, Kraków, Budapeszt 2011. Foto : R. Kobierski


7+7+7 - do nabycia:

http://www.austeria.pl/d4480_siedem_siedem_siedem.html


Strona KARINY
http://koire.pl

BLOG Lamentacyjny
http://radek-kirsc...

Li(e)beralny BLOG BRATA
http://www.zrozum....


Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2020  Fundacja Literatury w Internecie