Adrian Sinkowski
.
Puzzle
Reguła pierwsza: trawa brała go w objęcia,
puszczała, znowu brała i znowu puszczała.
Wulpia, babciu, zbyt mało jej mieści się w dłoni,
aby nabić w nią lub na nią słowa, zbyt wiele,

aby w ciemno oddać ją słowom na pożarcie –
nie one zrobią z niej zdanie, ale ona z nich.
Reguła druga: śni mi się, że trawa nie jest
trawą, a kwitnie w zdaniach, aby w końcu zwolnić

je z wędzidła podmiotu, interpunkcji, sensu.
Reguła trzecia: trawa, martwe słowo. A on?
O tym, kto stoi w trawie, nic, prawdę mówiąc, nie wiem
albo wiem za mało, by sądzić, że kłamie.

Jest sobą, a to już coś: od zniknięcia w trawie
do zniknięcia w zdaniu nic, naprawdę nic nie ma.
Reguła czwarta: nikt nie zrywał traw po ciemku,
wątpię, by oderwano kogoś nocą od zdań.


[z tomiku "Atropina", 2018]
Adrian Sinkowski
fot. Piotr Zajączkowski


Raptularz (2016)






Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie