Joanna Lech
Joanna Lech (born in 1984) - poet, writer, author of the volume Zapaść (Biblioteka Arterii, Łódź 2009) and Nawroty( WBPiCAK, Poznań 2010). Her debut volume received the Special Award in the Tenth Edition of the Literary Competition PTWK in the category debut of the year and was nominated for the Silesius Wroclaw Poetry Prize and shortlisted in the VI National Literary Competition Złoty Środek Poezji. Winner of numerous national poetry competitions, including im. K.K. Baczyńskiego, im. T. Sułkowskiego, im. S. Brzozowskiego, im. Z. Dominiaka, im. R. Wojaczka. In 2007, she received the Grand Prix in the VI edition of the im. R. M. Rilkego Prize in Sopot and the main prize in the XIII edition of the im. Jacka Bierezina Prize in Lodz. She has been published widely, including in the print journals Opcje, Studium, Tygiel Kultury,Akcent, Wyspa, Ósmy arkusz Odry, Arterie,Portret,Topos,Gazeta Wyborcza,Czas Kultury, Tygodnik Powszechny,Kresy,Fraza,Radar and the literary magazine Red. Her work has been included in the latest anthology of contemporary Polish poetry Poeci na nowy wiek (Biuro Literackie,Wrocław 2010). Originally from Rzeszow, currently living and working in Krakow.
Nie przegap swojej bajki
Twój Drogi Tato stracił pracę i dom. Twój Drogi Ojciec przepił wszystkie pieniążki i rozwiódł się był z Twoją Mamą; tak mi mówiłeś, gdy leżeliśmy na łące i upał wypalał nam korytarze na skórze. Twój Drogi Tato codziennie chłostał cię pasem, o, tutaj, zobacz, pokazałeś. Ale zamknęłam oczy i żułam źdźbło, które kaleczyło w usta. Słonce wszystko zakrapiało na żółto, przed oczami latały mi nieostre plamy i tak mocno pachniały mlecze. Ale zamknęłam oczy i słuchałam, gdy mi opowiadałeś, jak Twój Tato musiał sprzedać telewizor i meble i wrócić do swojej siostry, czyli Twojej Biednej Ciotki, czyli do rodzinnego domu, którego nienawidził z całego serca. Na wieś, gdzie miała kury, trzy koty, dwa psy i jedną starą krowę, ponieważ była starą panną i nie miała nic lepszego do roboty; tak narzekał Twój Ojciec, gdy wnosił wasze bagaże z samochodu. A potem musiał sprzedać nawet tego starego fiata i pójść do pracy w tartaku, gdzie pracował jego ojciec i dziadek i gdzie wciąż pracowali jego koledzy ze szkoły, którzy nie mieli matury i nigdy nie pracowali, tak jak on, na Kierowniczym Stanowisku w Poważnej Firmie, w mieście. Nikt nie był z tego powodu zadowolony, mówiłeś. Zwłaszcza ty, bo potem musiałeś wysłuchiwać tego samego codziennie rano, gdy Twój Ojciec wychodził do pracy. A zwłaszcza niezadowolone były kury i trzy koty, codziennie ostrzeliwane gradem żwiru przez Twojego Drogiego Tatę. A już zwłaszcza niezadowoleni byli wszyscy jego koledzy ze szkoły, którzy nawet nie mieli matury i nigdy nie pracowali na Kierowniczym Stanowisku w Poważnej Firmie, w mieście, bo przecież całymi dniami musieli wysłuchiwać niekończącej się litanii narzekań Twojego Ojca. Jednak najmniej zadowolona z tego wszystkiego była Twoja Biedna Ciotka, która była starą panną i nie miała nic lepszego do roboty, niż karmienie trzech kotów, dwóch psów i pasanie jednej starej krowy, zbierania żwiru z obejścia i butelek z szopy, odbierania ciebie ze szkoły a nierzadko i Twojego Ojca z zajazdu, wleczenia go do łóżka i opatrywania jego rozbitej głowy. Mój boże, cóż za radość mnie jeszcze na stare lata czekała; narzekała Twoja Biedna Ciotka, gdy w środku nocy musiała szorować podłogę. Chociaż to kawał chłopa będzie w tym domu, jakież to szczęście; jęczała, godzinami trzymając głowę Twojego Taty nad kiblem. (...)

Z książki "Sztuczki" (Nisza 2016)
Joanna Lech




www.facebook.com/of.joannalech




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2017  Fundacja Literatury w Internecie