Piotr Gajda
Ciśnienie
Mój kapitanie! Czy dlatego odpaliłeś torpedy,
bo w peryskopie ujrzałeś łopoczący na wietrze
avatar? Twoje spóźnione postrzyżyny przypominały
skryte za parawanem amputacje, winy miały swoją
twarz na facebooku. Rachowałeś liczbę, niczym
dowódca bliźniaczego U-Boota, który na oceanie
zatopił statek-szpital. Dwa i pół tysiąca dusz?
Ich rwący strumień. Na twoich powiekach dwie
gumowe uszczelki. Czekałeś, aż opatrzność
kluczem francuskim zburzy miasto w zatoce,
a potem podniesie je z ruin. Zamiast arterii,
armatura. Zwężony przez osad z mydła i włosów
przekrój świata. W pompach jęczy hejnał miasta,
zimny prąd znad kanałów nadchodzi w kilku
narzeczach. Rewolucyjne chorągwie krwinek
otoczone kordonem spirytualiów. W łopocie
już do samego końca? Tak twierdzą świadkowie
koronni, cisi laureaci trepanacji, wiarygodni
jak floresy blizn na głowach ogolonych do skóry.
Cóż, i blizny i język mają kolor wstążki. W sercach
piwnic tryby, piasty i przekładnie obracają się płynnie.
Jak wyglądałoby życie, gdyby zmyć z niego brud?
Jak folder z OBI, sklep żelazny, który zamknięto,
kiedy umarł jego właściciel. Przez chwilę zwątpiłeś,
ale zaraz sprawdziłeś to w instrukcji; kto zerwie
gwint, jeśli nie ty?
bo w peryskopie ujrzałeś łopoczący na wietrze
avatar? Twoje spóźnione postrzyżyny przypominały
skryte za parawanem amputacje, winy miały swoją
twarz na facebooku. Rachowałeś liczbę, niczym
dowódca bliźniaczego U-Boota, który na oceanie
zatopił statek-szpital. Dwa i pół tysiąca dusz?
Ich rwący strumień. Na twoich powiekach dwie
gumowe uszczelki. Czekałeś, aż opatrzność
kluczem francuskim zburzy miasto w zatoce,
a potem podniesie je z ruin. Zamiast arterii,
armatura. Zwężony przez osad z mydła i włosów
przekrój świata. W pompach jęczy hejnał miasta,
zimny prąd znad kanałów nadchodzi w kilku
narzeczach. Rewolucyjne chorągwie krwinek
otoczone kordonem spirytualiów. W łopocie
już do samego końca? Tak twierdzą świadkowie
koronni, cisi laureaci trepanacji, wiarygodni
jak floresy blizn na głowach ogolonych do skóry.
Cóż, i blizny i język mają kolor wstążki. W sercach
piwnic tryby, piasty i przekładnie obracają się płynnie.
Jak wyglądałoby życie, gdyby zmyć z niego brud?
Jak folder z OBI, sklep żelazny, który zamknięto,
kiedy umarł jego właściciel. Przez chwilę zwątpiłeś,
ale zaraz sprawdziłeś to w instrukcji; kto zerwie
gwint, jeśli nie ty?
♦ Słodycze
♦ Demoludy
♦ Mikro
♦ Gniazdo
Piotr Gajda
fot.
fot.
Nakładem Instytutu Mikołowskiego ukazała się moja nowa książka poetycka - "Demoludy", która będzie wkrótce dostępna w sieci księgarń "Matras".