Jarosław M. Gruzla
Dziennik
 
Kwiecień 2019
2019-04-04 01:07
[Świadomość vs materia] Właściwie to pewnym jest, że świadomość w materialnym ciele będzie skupiona i utożsamiona z ciałem. To właściwie podstawowe uwikłanie. I to każdej istoty w fizycznym ciele. Świadomość energetyczna to świat roślin. Świadomość, czy jak niektórzy chcą, inteligencja emocjonalna to domena zwierząt. Natomiast świadomość mentalna czyli wykształcony umysł w znaczeniu ludzkim to świat homo sapiens (no z istotnym sprostowaniem i dodaniem sfery zwierzęcej czyli emocji tak, żeby dopełnić element niezbędny do zaistnienia świata wyobraźni, jako złożenia mentalno-emocjonalnego). W tym zestawieniu człowiek będzie zawsze odcinał się od świata zwierząt, jako naczelny w tym świecie, ale i jedyny egzemplarz posiadający twórczy umysł. Tak to już jest. To taki instynkt samozachowawczy, bo czyż można być lepszym będąc naczelnym w świecie zwierząt? Jednak tym, co wyróżnia istoty ludzkie bezsprzecznie jest możliwość odczuwania nie tylko emocji, ale uczuć wyższych oraz korzystania z wyższych przeczuć czyli intuicji. No, właśnie. I o tym często Ci przedstawiciele wyższej kasty mentalnej zapominają. Po prostu wychodzi wówczas podstawowe uwikłanie - utożsamienie z ciałem fizycznym. No, bo jak tu nie postrzegać wszystkiego z pozycji ego, które czuje się ciałem? Z określonymi atrybutami: jednostkową historią rodzinną, konkretnym imieniem i nazwiskiem, karierą czy cechami charakteru i talentami. I wszystko niezmienne. I wszystko określające to właśnie ciało. Z tej także pozycji człowiek dokonuje samookreślenia się w swoim świecie, na który projektuje swój obraz środowiska, które jest modyfikowane pod ten właśnie przepis pochodzący z jego świata emocjonalno-mentalnego. Tak zamyka się pętla. I z tej pętli wyjść i zauważyć, że to nie pętla tylko spirala jest bardzo trudno. Nawet naukowcowi. Albo można powiedzieć - zwłaszcza naukowcowi, który jest zafascynowany możliwościami swojego umysłu i samej nauki. A o paradoksie - przecież to naukowcy korzystają z intuicji w swych genialnych inspiracjach przygotowujących kolejne rewolucje swoich czasów! Więc może to nietrafiony zarzut. Jak zawsze chodzi o pewien konflikt. Zmienność świata przesądza o tym, że zawsze będzie on tkwił w mniej lub bardziej zarysowanych tendencjach do ujawniającego się zderzenia. Zatem to nie zarzut tylko uświadomienie sobie pewnego sprzężenia zwrotnego pomiędzy przestrzenią i zagęszczeniem, które tkwi także na poziomie umysłu. Istota, która posiada świadomość intuicyjną (buddhi), z samego faktu jej posiadania dąży do ujawnienia czyli odkrycia prawdy, natomiast tylko dlatego, że operuje w tym ujawnianiu takim uszczegułowieniem, jakim jest ego czyli obraz nałożony na świadomośc intuicyjną powoduje, iż zawsze to dojście do prawdy w tym świecie będzie, jak marchewka, która jest smakołykiem ze snów i marzeń czyli nieistniejącym. A może jednak? W tym fizycznym świecie istnieją na szczęście paradoksy. I nic dziwnego. Tam, gdzie jest obraz ego są też i inne obrazy. Modyfikacje podstawowego wyobrażenia. Wówczas ego posiada sny, posiada marzenia, posiada cele, posiada przeżycia. I wówczas jest miejsce w tym świecie krzywych luster na błąd, przeskok, iskrę, która może zrodzić paradoksalny wgląd. Dlatego w jodze wykorzystuje się ciało fizyczne do wejścia na najwyższy szczyt lub lepiej, kiedy okazuje się, że ten szczyt zostaje przewyższony. I o paradoksie - w jodze umysłem bada się sam umysł. I rozwijając umysł, dąży się do poznania umysłu. Dlatego dziwi niejednokrotnie specjalizacja nauki i wspaniałe skądinąd postępy w badaniach na gruncie neurobiologii, gdzie jednak umysł sprowadza się do roli mózgu (A. Hansen, W zdrowym ciele zdrowy mózg, Kraków 2018, ss. 254). Można wówczas żonglować już nie tylko takimi terminami, jak harmonizacja półkul mózgowych czy wykorzystanie potencjału mózgu, ale ukuć nowy - plastyczność mózgu (może raczej mobilność?). Można też wówczas rozprawiać o wspaniałych osiągnięciach w regeneracji neuronów i zachowaniu sprawności ciała do późnego wieku, dzięki odkryciu na nowo codziennego treningu rodem z czasów szkolnego wychowania fizycznego. Można. Możliwe, że dla mas to jedyna droga? Ale o ile więcej możliwości daje odkrycie skondinąd prostej zasady - poszerzaj swoją świadomość. Rozszerz swą świadomość na każdą część swojego ciała. Choćby to. Nie trzeba zaraz mówić o energiach, intuicjach, kosmosach. Po co? Tylko to: bądź świadom swojego ciała. O ile wówczas zwiększą się możliwości życia tej świadomości, w tym konkretnym ciele? A może i nastąpi przeskok iskry? I wystąpi paradoks. I wgląd. Intuicyjne oko cyklonu. Gdzie wówczas byłbyś ze swoim ego? Może Nigdzie? (WYPISY WYZWOLENIA 34)
Jarosław M. Gruzla
fot. M. Malinowski


Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010
smak teraz, Elbląg 2003
Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998


Od maja 2010 r. do nabycia w krakowskim Wydawnictwie Miniatura (http://www.miniatura.info.pl/) jest najnowsza książka poetycka pt. Wersety o Nieograniczoności. Starsze książki: Kolej transsyberyjska i Smak teraz są do nabycia u autora.




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2019  Fundacja Literatury w Internecie