Ryszard Chłopek
Born 1979, poet, author, literary critic. Has published two books of poem: "Wieczne ospa" (Cracow 2002, Zielona Sowa publishing house, Biblioteka Studium cycle) and "Legendy schodzą z pominków" (Nowa Ruda 2003, Mamiko press). Lives in Gliwice.
Ballada tajna, wolna i powszechna
Oni byli źli, my będziemy dobrzy, oni byli źli.
Oni byli źli, my będziemy dobrzy, oni byli źli.

Złóż kartkę na pół
i jeszcze raz na pół,
ale pamiętaj – oni byli źli.

Zaśpiewaj to razem z nami.
Zaśpiewaj to razem z nami.

My będziemy dobrzy, oni byli źli, my będziemy dobrzy.
My będziemy dobrzy, oni byli źli, my będziemy dobrzy.

To jest przekaz prosty,
do prostego serca.
Złóż kartkę na pół.
Hej!
Złóż ją razem z nami.
I pamiętaj – to jest przekaz prosty.

Oni cię oszukali.
Oni znowu cię oszukali.
Marchewka zdrożała na jesień,
a w zimie padał śnieg.
Oni znowu cię oszukali.

Więc zaśpiewaj to z nami.
Zaśpiewaj to razem z nami.
Nie możemy im dać Warszawy.
Nie możemy im dać Poznania.
Złóż swoją kartkę na pół.
Złóż swoją kartkę jeszcze raz na pół.
Nie możemy im oddać Śląska.

To jest przekaz prosty,
nieskomplikowany.
W sam raz na twoją kieszeń.
Więc zaśpiewaj to z nami.
Hej, zaśpiewaj to razem z nami.
Prosty, pozytywny pomysł.
My będziemy dobrzy, oni byli źli,
my będziemy dobrzy.
My będziemy dobrzy, oni byli źli,
my będziemy dobrzy.

Albo odwrotnie.
Albo jakoś tak.
Author's log
08-03-11 16:47
6.12.2010 No! Wybory się skończyły. Karty są rozdane, stołki obsadzone i niniejszym skończyła się słodka cisza wyborcza. Znowu można agitować kogo się chce i za czym się chce, o ile komuś w ogóle się chce. Nalałem sobie lampkę wina, dla lepszego treści nasycenia i piszę tych klika słów, bo oto wchodzimy w czas, który najbardziej lubię w polityce – po wyborach samorządowych. A w sumie nie w polityce, co na ulicach – oto wiszą plakaty i bilbordy opuszczone, bo stołki jako się rzekło są już zagarnięte, więc oto nasze ulice opadają z emocji i nagle znajdujemy się w galerii portretów osobliwych. Osobliwe w tych portretach jest to, że można je podzielić na dwie kategorie. Kandydatów tchnących pewnością siebie, co mnie zresztą zawsze skłania do refleksji nad jakością kontaktu z rzeczywistością tychże kandydatów. Dlatego z zasady na nich nie głosuję. Druga kategoria budzi znacznie więcej mojego zaufania – są to politycy, którzy i owszem próbują się uśmiechać, jednak wyglądają przy tym tak, jakby walczyli z nagłym i bolesnym atakiem hemoroidów. Na tych być może bym postawił krzyżyk, gdyby nie obawa, że pod ich rządami wszyscy nabawimy się hemoroidów. Nalałem sobie drugą lampkę wina i wziąłem się za przeglądanie ulotek wyborczych, które skwapliwie gromadziłem przez ostatni miesiąc. Jakież zakamarki polskiego języka potrafi odnaleźć złakniony głosów kandydat do rady miejskiej prowincjonalnego miasteczka, w którym mieszkam. Jeden z nich postuluje utwardzenie gruntowej drogi, wzdłuż której rozbudowuje się moja dzielnica, gdyż – jak twierdzi kandydat - „jest to sprawa dla dzielnicy futurystyczna!”. I jakże ja – miłośnik radosnych podpalaczy o zwęglonych palcach – mógłbym się nie rozczulić? Ale jego kontrkandydat jest jeszcze lepszy: ksywka „Pepek”, były komendant posterunku MO, który za PRL trudził się w pocie czoła pałowaniem obywateli, a szczególnie studentów kierunków humanistycznych, ku chwale ojczyzny ludowej, co przekaz gminny, ustami teściowej zaświadcza. Rzeczony „Pepek” w swojej krótkiej ulotce odznaczył się nie tylko karkołomną składnią, ale też podziwu... more >>
Ryszard Chłopek


Legendy schodzą z pomników (Nowa Ruda 2003)


Ukazał się "Węgiel"! Przy czym okładkę zaprojektowała Łucja Abalar, a opracował to graficznie Mariusz Pająk, choć strona redakcyjna głosi inaczej...




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2017  Fundacja Literatury w Internecie