Robert Rybicki
Urodzony w Rybniku w 1976 roku czytelnik i redaktor, happener i widz, tłumacz i animator, poeta i krytyk poezji; autor kilku ogłoszonych drukiem zbiorów tekstów o strukturze wierszy: "Epifanie i katatonie" (Mikołów 2003), "Motta robali" (Mikołów 2005), "Stos gitar" (Warszawa 2009), "Gram, mózgu" (Poznań 2010), "masakra kalaczakra" (Poznań 2011), "Dar Lůzrů/Dar Meneli" (Ostrava 2014), "Dar Meneli" (Stronie Śląskie 2017) i w tej samej oficynie "Podręcznik naukowy dla onironautów" w 2018. Mieszkał w Torbay, Londynie, Pradze, Wiedniu, Wrocławiu, Gliwicach i Poznaniu; obecnie rezyduje w Krakowie, gdzie organizuje OPEN MIC w pubie BAZA na Floriańskiej 15 i uczestniczy w pracach Krakowskiej Szkoły Poezji.
NIMO TYTUUU
...na pożółkłym indiańskim papierze
słowo kreśli kulfonem przelatująca mucha
koło lotu tańczy z czcionką
wiersz jak słonecznik w promieniach słońca na bezchmurnym niebie
nie ma co idealizować krzesła
pięć chlebków świętojańskich patrzy ufnie w przyszłość nasionka jesionu
ogrodowy gąszcz obrasta kwiatami różowymi
gdzie jest łacha niezapominajek
józef czechowicz jest polskim surrealistą
i czerwieni się czereśnia

chłopczyk w ciele dorosłego
siedzi na parapecie swojej jaźni
ze zrealizowanej wyobraźni
mucha tańczy pod sufitem
schizogeometryczny taniec
piwo osiadłemu schładza krwiobieg
biegnie krew jak sarna przez step
nieucięte objemki chwieją się na bryzie

tu długopisowy wkład jest jak piorunochron
piorun emocji jest gorzki jak piołun
bohaterem jest pożółkła kartka
nie skóra ludzka
nieskóra

jaźń nieba tnie ameba

niejaźń niećma
Dziennik
31-07-16 10:55
Zawsze cenne widoki z okien, w Toruniu ostrołuki, w Poznaniu wieża ratuszowa, pozłacane detala zegara naściennego, ośmiobok, sześciobok, balustrada jedna, balustrada wyżej, na szczycie "oreł" na iglicy, sztukateria jest, gzyms, dopiero teraz zaczynam się łapać na tym, że niedowidzę, do tego część wieży przesłania mi zaokrąglona fasada jednej budowli. Kolekcje widoków zaokiennych! O!
18-08-14 13:22
Na krakowskim Rynku tłumy trupów wloką się od straganu do straganu, cedzą zupę przez rozpadające się usta, w pełnym słońcu, w wykrochmalonych koszulach gnijące zwłoki, zamiast słów berknięcia i pierdnięcia. Tu pędzi bryczka lśniąca, biała, para rozbielonych koni, zombie-woźnica klaszcze batem i tętent końskich kopyt nie wpada juz do uszu, odpadły.
21-07-14 12:53
Przechodzę przez miasto i widzę samych siedzących ludzi. Jedyne, co ma sens jako rozrywka, to podjarać się cudzą wpadką. Żadnego porywu życia w tym mieście, i nie ma co zwalać na pogodę.
19-04-14 12:53
To jest proste: w psychiatryku nikt nie umie zrobić psychoanalizy, a leki ludziom dobierają tak, że ci czują się gorzej. Uciekłem stamtąd po tym, co widziałem.
19-02-14 21:23
"Dar lůzrů / Dar meneli", Ostrava 2014


"Motta robali", Mikołów 2005.
"Stos gitar", Warszawa 2009.
"Epifanie i katatonie", Mikołów 2003.
"Gram, mózgu", Poznań 2010.
"masakra kalaczakra", Poznań 2011


maj 2018: "Furmanka" w Gorzowie Wielkopolskim (znowu w towarzystwie Konrada Góry (kto tu kogo prześladuje?))

oraz

"Massolit" i Lynn Suh


www.listyzdrogi.pl - blog korespondencyjny, w zawieszeniu


www.protimluv.net - czasopismo literackie z Ostrawy, również wydawnictwo, w którym światło oglądają książki polskich autorów
www.instytutmikolo... - najciekawsze pod względem literackim miejsce na Śląsku, w Mikołowie
http://miloszbiedr... - blog poety osobnego z Krakowa
www.malyformat.com - nowe czasopismo krytycznoliterackie z Warszawy
www.kontent.net.pl - nowe czasopismo literackie z Krakowa

NIE ŻYJE "RITA BAUM"!!! NIECH ŻYJE!


Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie